TEST: Ford Ranger 3.0 EcoBlue Turbo 240 KM. Z lasu prosto na salony?
- 29.04.2024
- Nowydostawczy.pl
Czy pick-upy mają szanse stać się nowym daily carem?
Nie będę ukrywał, że do niedawna byłem w licznej grupie kierowców, którzy na pickupy patrzą trochę z przymrużeniem oka, lekką dezaprobatą, nawet niechęcią. Nie rozumiałem fenomenu tych aut, dopóki nie przejechałem się kilkoma modelami. Największe wrażenie wywarł na mnie oczywiście najnowszy Ford Ranger Raptor, ale czy spokojniejsza wersja z silnikiem Diesla pod maską i „eleganckim” wykończeniem traci sens? Niekoniecznie!
Ford Ranger Platinum. Czy da się stworzyć eleganckiego pickupa?


Ford Ranger Platinum łączy w sobie staromodny styl i „robotniczy” charakter z eleganckimi dodatkami, komfortem i świetnym wyposażeniem. Być może gdybym usłyszał taki opis, pewnie bym się skrzywił i stwierdził, że takie połączenie nie ma sensu, ale gdy poznałem się z tym modelem nieco bliżej doszedłem do wniosku, że w zasadzie nie ma się do czego przyczepić. Z zewnątrz to oczywiście olbrzymi pickup o długości 5370 mm, szerokości 2028 mm i wysokości 1884 mm. Rozstaw osi to imponujące 3270 mm. Do tego mamy imponujący prześwit 233 mm, ogromne opony, stosunkowo niewielkie felgi i ogólnie surowy charakter. Ale mimo to liczne dodatki z lakierowanego na czarno tworzywa prezentują się fantastycznie. Z przodu w oczy rzuca się ogromny grill z chromowanym wykończeniem, do tego świetnie wyglądające klosze lamp z ciekawą sygnaturą LED, są co prawda nakładki na zderzaki wykończone satynowym srebrnym kolorem, ale to wszystko świetnie do siebie pasuje. Całości dopełnia grafitowy lakier i felgi o bardzo ładnym wzorze.


W kabinie pasażerskiej odnajdziemy szereg detali, które są wizytówką najnowszych modeli marki Ford. Przykładem jest imponujący centralny wyświetlacz o przekątnej 12 cali, zainstalowany w pionowej orientacji na środku deski rozdzielczej, a także równie obszerny ekran zegarów o przekątnej 12,4 cala. Obydwa wyświetlacze charakteryzują się wysoką jakością obrazu oraz atrakcyjną grafiką. Kabina utrzymana jest w charakterystycznym dla Forda minimalistycznym designie, z wykorzystaniem materiałów syntetycznych połączonych z ekologiczną skórą. Jest to połączenie, które może nie trafić w gust każdego, zwłaszcza osób ceniących estetykę i dbających o szczegóły. Jednakże, muszę zaznaczyć, że ta niecodzienna mieszanka doskonale komponuje się z charakterem samochodu, który łączy w sobie klasyczną motoryzację z nowoczesnymi technologiami. Siedzenia są wyjątkowe, mają elegancki wygląd i oferują solidne wsparcie podczas jazdy przez zakręty i po nierównościach. Szczególnie przypadły mi do gustu diamentowe przeszycia, które wprowadzają do wnętrza odrobinę elegancji.



Całość prezentuje się naprawdę interesująco i harmonijnie, zaskakująco ergonomicznie i komfortowo. Jeździłem Rangerem Platinum zarówno po mieście, gdzie liczyła się wygoda i względna cisza, w trasie, jak i w lekkim terenie, gdzie doceniałem trzymanie boczne. Pasażerowie z kolei chwalili uchwyty, bo w terenie potrafi trochę rzucać. Czy w trasie jest głośno? Nic z tych rzeczy! Czy w mieście trzęsie na nierównościach? Czasami, ale głównie na tych większych, gdzie prostsze zawieszenie nie jest w stanie tego wyłapać. W zasadzie, gdyby nie słuszne gabaryty, w aucie czułbym się jak w SUV-ie o nieco twardszym zawieszeniu, a w trasie nawet nie odczułbym różnicy. Bardzo pozytywne wrażenia!
Nie jest szybki, ale przynajmniej dużo pali?

W zasadzie… to tak. Ale w przypadku wielkiego pickupa wiele można wybaczyć. A tak na serio, to 3-litrowa wysokoprężna jednostka V6 o mocy 240 KM i momencie obrotowym aż 600 Nm nie dość, że potrafi wydobyć z tego auta sporo wigoru i werwy, to na dodatek w większości przypadków potrafi spalić umiarkowane ilości paliwa. Jasne, nie będziemy zawsze pierwsi na światłach, a w trasie nie zejdziemy raczej poniżej 7 l/100 km, ale trudno oczekiwać od aut tego typu sportu i/lub oszczędności. Tu liczy się przede wszystkim sprawność w terenie oraz ogólnie pojęta siła pociągowa. Ma być sprawnie, mobilnie i bez problemów nawet pod sporym obciążeniem. Do tego mamy aż cztery tryby pracy napędów tj. 4A (nowy tryb pozwalający na automatyczną pracę dyferencjałów), 2H, 4H oraz 4L. Do tego kilka trybów jazdy, więc kombinacji jest więc mnóstwo i momentami zastanawiałem się, po co jest ich aż tyle, bo trochę to komplikuje jazdę. Osiągi i spalanie?
Według producenta przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 8,7 sekundy, co jest aż nadto wystarczającym wynikiem w takim aucie. Gdy chcemy, możemy ruszyć dynamicznie i z werwą, choć należy pamiętać, że nawet na suchej nawierzchni w trybie 2H (tryb napędu na tylną oś) moment obrotowy potrafi zerwać przyczepność. Gdy jest mokro, lepiej zdecydować się na tryb 4A, który automatycznie dopasuje rozdział momentu obrotowego, ale za dużo gazy w zakręcie, nagła redukcja skrzyni biegów i utrata stabilności gotowa. Prędkość maksymalna to 180 km/h i w zasadzie to i tak aż nadto, bowiem powyżej 140 km/h stabilność jazdy zauważalnie się zmniejsza. A jak ze spalaniem?
- Spalanie w trasie 120-140 km/h: 9-10 l/100 km
- Spalanie w trasie 70-100 km/h: 7-8 l/100 km
- Spalanie w mieście 50 km/h: 10-12 l/100 km
Czy Ford Ranger Platinum to alternatywa dla SUV-a?

Cenowo? Na pewno tak, bowiem testowany wariant tj. Ranger Platinum z silnikiem 3.0 V6 EcoBlue Turbo o mocy 240 KM i z automatyczną 10-biegową przekładnią kosztuje 319 739 złotych. Dużo? Owszem, ale nie zapominajmy o tym, że to dość specjalistyczne narzędzie dla wymagających użytkowników, którzy chcą bardzo sprawnego auta w terenie z możliwością ciągnięcia przyczepy i o dużym udźwigu. Za takie pieniądze kupimy pewnie wygodniejszego SUV-a, ale czy będzie w stanie zajechać w terenie tak daleko jak Ranger? Zabierze na pokład blisko 900 kilogramów ładunku? Pociągnie przyczepę hamowaną o masie do 3500 kilogramów? Z tym będzie już nieco trudniej. Wracając do naszego bohatera, w wersji Platinum mamy w zasadzie komplet atrakcji i rewelacyjne wyposażenie, ale dokupić możemy jeszcze kilka pozycji m.in.:

- Opcjonalny lakier – od 3200 do 3700 złotych
- Dodatkowe zabezpieczenie antykorozyjne podwozia – 1300 złotych
- Pakiet Technology 85 (system ostrzegania o ruchu poprzecznym, asystent cofania z przyczepą etc.) – 3500 złotych
- Hardtop z oknami w kolorze nadwozia – 17200 złotych
Podsumowanie
Czasami po teście normalnego auta, które jest wygodne, zwrotne w mieście, nie sprawia problemów przy parkowaniu i pali niewiele, mam dość ambiwalentne odczucia. Po pewnym czasie po prostu o takim aucie nie pamiętam, a Ford Ranger zawsze zostawia po sobie bardzo przyjemne odczucia. Tak samo miałem i tym razem i co prawda wrażenia nie przebiją testu Rangera Raptora, ale gdy będę miał kiedyś okazję, z chęcią do tego auta wrócę. Tak, przyznam – mógłbym takiego mieć!