TEST: Citroen e-Berlingo. Na wycieczkę w jedną stronę?

  • 25.04.2022
  • Nowydostawczy.pl
Citroen e-Berlingo

Test elektrycznego Citroena e-Berlingo. Na szczęście, jest jeszcze diesel...

Przyznam, że lubię auta, w których treść przerasta formę. W dobie samochodów, które krzyczą swoim wyglądem, a tak naprawdę niewiele oferują, samochody praktyczne, funkcjonalne i wygodne stają się coraz bardziej doceniane. Szkoda tylko, że Citroen e-Berlingo zawierzył duszę diabłu i też chciał być atrakcyjny, a wyszedł na tym jak…

Citroen eBerlingo

Citroen e-berlingo

Citroen eBerlingo reflektory

Citroen Berlingo i cała reszta pochodnych mu aut z koncernu Stellantis, padł ofiarą europejskich przepisów i rozpaczliwych prób producentów na ograniczenie emisji CO2. W tym przypadku kroki były drastyczne – całkowita rezygnacja z silników spalinowych w autach dostawczych, minivanach itp. Owszem, elektryczny minivan brzmi ciekawie, ale w praktyce okazuje się utrapieniem. Obszerne, wygodne i nieźle przemyślane auto, które może pełnić rolę rodzinnego mini-autobusu, ale z zasięgiem ledwo przekraczającym 200 kilometrów (nie zimą…), a do tego kosztujące krocie?

Ładny, pojemny i praktyczny!

Zacznijmy od zalet, bo te niewątpliwie pasują do opisu wyglądu i praktyczności tego samochodu. Citroen e-Berlingo na pewno nie wygrałby konkursu piękności, nawet w obrębie swojego segmentu, ale nie da się ukryć, że to po prostu sympatyczny samochód. Łagodna, typowo francuska aparycja, która nawiązuje do większości aktualnie oferowanych modeli w gamie Citroena, z charakterystycznymi lampami z przodu, dużą ilością nakładek z tworzywa sztucznego oraz „poduszkami” na drzwiach, które łagodzą efekty parkingowych przygód. Tylne drzwi oczywiście są przesuwane, co dla rodziców posiadających ruchliwe i nieuważne pociechy, to niemal zbawienie. Do tego kilka niebieskich wstawek i ładny, choć trochę generyczny srebrny lakier oraz lakierowane na czarno felgi – efekt końcowy jest dość pozytywny.

Citroen e-berlingo pojemność

Citroen Berlingo - elektryk

Podoba mi się wnętrze oraz kolorystyka materiałów nawiązująca do wyglądu zewnętrznego. Wygodne fotele w kolorze czarno-szarym z niebieskimi wstawkami, deska rozdzielcza, która nie zachwyca jakością materiałów, ale pozwala na bezproblemowe utrzymanie w czystości, sporo pojemnych schowków i praktycznych uchwytów – przyznam, że jest bardzo przytulnie. Trochę przeszkadza mocno wystający ponad obrys deski rozdzielczej ekran, ale cóż – taka moda. Fotele są wygodne, mają miękkie, choć wąskie kapitańskie podłokietniki, a z tyłu, na pasażerów czekają praktyczne stoliki. Można poczuć się jak w samolocie!

W ogóle z tyłu jest bardzo wygodnie, zaś rodziny docenią trzy niezależne fotele z mocowaniami IsoFix. To rzadkość, a docenią to nawet rodziny z jednym dzieckiem, które chcą zamontować fotelik na środku i pomieścić dwójkę pasażerów po bokach. Świetne rozwiązanie! Poza tym podłoga jest niemal płaska, więc wszystkim będzie tak samo wygodnie. Jasne, na szerokość miejsca nie jest zbyt dużo, ale i tak daleka wycieczka w tym aucie nikomu nie grozi.

W odmianie M, czyli mierzącej 4403 mm długości, pojemność bagażnika to 597 litrów, ale jak wiemy, auto ma pochodzenie „dostawcze”, więc maksymalnie, po złożeniu wszystkich foteli, do dyspozycji mamy aż 2126 litrów. To naprawdę uniwersalne auto – od dowozów całej rodziny do pracy, szkoły lub przedszkola, po przeprowadzki bez kompleksów.

Daleko nim nie zajedziesz…

Do napędu służy znany z wielu modeli koncernu Stellantis elektryczny układ o mocy 136 KM z baterią o pojemności 50 kW. Co prawda dynamika jest niezła i w mieście się sprawdza, bowiem przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 11,2 sekundy, a do 50 km/h zapewne połowę tego czasu, ale cóż z tego, skoro po wyjechaniu z miasta wszystko działa niemal na granicy wytrzymałości. Nawet nie można się rozpędzić do prędkości autostradowej, bowiem prędkość maksymalna tego auta to 130 km/h. Zresztą jazda z taką prędkością skończy się bardzo szybko. Nie wiem, czy udałoby się przejechać w taki sposób więcej, niż 100 kilometrów.

Napęd nie grzeszy wydajnością, a w mieście zużycie energii niechętnie schodzi poniżej 20 kWh/100 km. Zasięg według producenta to 245 kilometrów i to jest absolutne maksimum, co da się wycisnąć z tego auta. Zimą będzie to zapewne sporo poniżej 200 kilometrów. Do jazdy po mieście wystarczy, ale naprawdę bardzo szkoda, że Citroen i cała reszta postanowili tak radykalnie ograniczyć emisję CO2 w gamie. Ten samochód z silnikiem wysokoprężnym był naprawdę świetnym autem i trochę szkoda, że dopiero teraz musimy doceniać jego przeszłe istnienie.

W ofercie Nowydostawczy.pl znajdziesz model Citroen Berlingo w wersji spalinowej, z wysokoprężnym silnikiem diesla - przejdź do oferty Citroen Berlingo. Wszystkie prezentowane modele dostępne są od ręki, w leasingu, kredycie lub za gotówkę.

Citroen e-Berlingo - ceny i opłacalność

A raczej brak opłacalności. Przykro mi, że tak radykalnie to oceniam, ale naprawdę trudno znaleźć mi argument przemawiający za sensem wydawania co najmniej 140 400 złotych za bazową odmianę LIVE Pack w wersji M, oferującą zasięg około 200 kilometrów. Testowana przeze mnie wersja Shine w długości M to koszt 157 640 złotych. Fakt, jest ona nieźle wyposażona, a z dodatków dokupimy m.in.:

  • Lakier opcjonalny – 2600 PLN
  • Tapicerka materiałowa Slash Grey – 1150 PLN
  • Wyświetlacz head-up (na płytce) – 1300 PLN
  • Tryby jazdy – 700 PLN
  • Czujniki parkowania przód/boki + system kontroli martwego pola – 2100 PLN
  • Pakiet Park Assist – 3300 PLN
  • Citroen Navi DAB – 2000 PLN
  • Podgrzewane fotele z przodu – 900 PLN
  • Dwa fotele w trzecim rzędzie – 2800 PLN
  • Konsola centralna – 750 PLN
  • Podgrzewana szyba – 500 PLN
  • Bezkluczykowy dostęp i uruchamianie pojazdu – 1800 PLN

Cena doposażonego egzemplarza może przekraczać 170 000 złotych, a to moim zdaniem bardzo wysoka cena. W takich pieniądzach można mieć dobrze wyposażonego. Citroena C5 Aircross z 225-konnym napędem hybrydowym plug-in. Na elektryczności pojeździmy po mieście, a w razie czego pojedziemy na wakacje i to dalej, niż na wieś pod miastem.

Podsumowanie

Bardzo chciałbym pozytywnie ocenić Citroena e-Berlingo, ale niestety nie przychodzi mi to z łatwością. Pomijając napęd, to świetny, praktyczny i wygodny samochód rodzinny, który pogodzi potrzeby rodziców i dzieci. Świetnie sprawdza się w codziennych obowiązkach, ale jego sens znika w momencie, gdy trzeba pojechać gdzieś dalej. W takich przypadkach napęd elektryczny po prostu się poddaje. Jako drugie auto w rodzinie tylko do jazdy po mieście – może być. Jako jedyny samochód w rodzinie? Wybierz coś innego, bo w tej cenie wybór jest ogromny!