Skandynawska szkoła efektywności. Volvo i Scania dominują polskie trasy w styczniu 2026 roku [Analiza Rynku]

  • 27.02.2026
  • Nowydostawczy.pl

Styczeń 2026 przyniósł polskiemu rynkowi pojazdów użytkowych solidny wzrost o 11,6%, co przełożyło się na 8 335 nowych rejestracji, które zasiliły krajowe floty w tym miesiącu. To obiecujący start, który pokazuje wciąż silną kondycję sektora transportowego mimo ekonomicznych wyzwań i zwiększonego popytu w poprzednich kwartałach.

Początek nowego roku w branży motoryzacyjnej zazwyczaj jest pewnym barometrem nastrojów przedsiębiorców, choć standardowo wiąże się on ze spowolnieniem po grudniowych szczytach zakupowych. Styczeń 2026 roku pokazał jednak, że polscy przedsiębiorcy, mimo coraz trudniejszej sytuacji gospodarczej decydują się na inwestycje w modernizację floty i jej rozbudowę, co daje sygnał na naprawdę intensywny rok.

Rejestracje aut użytkowych w styczniu 2026 roku

Polski sektor transportowy i logistyczny wkroczył w nowy rok z nową energią – łącznie zarejestrowano 8 335 samochodów użytkowych o dmc do i powyżej 3,5 tony, co stanowi wzrost o 11,6% w porównaniu do stycznia ubiegłego roku. Analizując szerszy kontekst czasowy, warto zauważyć, że poprzedni miesiąc wypada również korzystnie na tle trendów z lat 2023-2025. Choć oczywiście, nastąpił naturalny, sezonowy spadek względem rekordowego grudnia 2025 roku, kiedy to zarejestrowano ponad 13 tysięcy pojazdów, skala obecnego wzrostu przy paradoksalnie niesprzyjających warunkach jest sygnałem, że polski transport przeżywa okres trwałego ożywienia. Dynamika ta jest szczególnie widoczna w segmencie ciężkim, choć to transport lekki niezmiennie i bez większych zaskoczeń stanowi fundament polskiego rynku pod względem jego wielkości. Struktura rejestracji pokazuje nam z kolei dwa równoległe procesy – intensywną walkę o dominację w segmencie dostawczym o dmc powyżej 3,5 tony oraz powrót do dużych zamówień w sektorze transportu międzynarodowego.

Dominacja segmentu lekkiego i zacięta walka liderów do 6 ton

Segment pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 6 ton pozostaje największym filarem rynku, odpowiadając za 6 376 rejestracji w samym styczniu. Wzrost na poziomie 7,5% w skali roku pokazuje niesłabnące zapotrzebowanie na mobilność w usługach kurierskich, handlu oraz małej logistyce miejskiej, tzw. ostatniej mili. Przyglądając się strukturze tego segmentu widzimy wręcz uderzającą dominację pojazdów o masie do 3,5 tony, które stanowią aż 98,15% wszystkich rejestracji w tej grupie. Jest to bezpośredni efekt nowych przepisów o ruchu drogowym i uprawnień kierowców, którzy coraz częściej czynią z popularnych furgonów najbardziej uniwersalne narzędzie do pracy dla polskich firm, kosztem plandek i większych zabudów. Marginalny udział pojazdów z przedziału od 3,6 do 6 ton, wynoszący 1,85%, podkreśla, że polski rynek stawia na zwinne auta dostawcze kosztem ciężkiej logistyki.

Niezwykle ciekawie prezentuje się ranking IBRM Samar najpopularniejszych marek w tej kategorii. Na szczycie zestawienia panuje niespotykany dotąd ścisk, a różnice między liderami rynku stają się coraz bardziej symboliczne. Ford z wynikiem 1 046 rejestracji zdołał o włos wyprzedzić Renault, które dostarczyło klientom 1041 pojazdów. Tuż za nimi, z wynikiem 1 034 rejestracji, uplasowała się Toyota. Ta wyrównana walka trzech gigantów z USA, Europy i Azji wskazuje na ogromną dojrzałość rynku i zaciętą walkę, która w nadchodzących miesiącach pokaże, kto tak naprawdę może spać spokojnie.

Eksplozja popytu w transporcie ciężkim powyżej 6 ton

Prawdziwym zaskoczeniem styczniowych wyników jest jednak segment pojazdów o dmc powyżej 6 ton. W tym przypadku wzrost wyniósł świetne 27,2% w skali roku, co przełożyło się na 1 959 zarejestrowanych pojazdów ciężarowych. Tak wysoka dynamika w segmencie ciężkim zazwyczaj jest zwiastunem dużych kontraktów w transporcie dalekobieżnym oraz optymizmu w sektorze budowlanym i infrastrukturalnym. Co ciekawe, wewnątrz tej kategorii widzimy ogromną koncentrację na najcięższym tonażu. Pojazdy o dmc powyżej 16,1 tony stanowią aż 92,75% wszystkich rejestracji w grupie powyżej 6 ton. To z kolei pokazuje, że polska branża transportowa stoi ciągnikami siodłowymi i ciężkimi podwoziami, które obsługują transeuropejskie korytarze logistyczne. Potwierdzenia takiego stanu rzeczy nie musimy daleko szukać – według danych PZPM, w styczniu 2026 roku zarejestrowano 1513 ciągników samochodowych, czyli o 39,7% więcej, niż w ubiegłym roku.

W rankingu marek segmentu ciężkiego dominują producenci ze Skandynawii, co od lat jest charakterystyczną cechą polskiego rynku. Volvo Trucks z wynikiem 426 rejestracji zajęło fotel lidera, wyprzedzając tym samym Scanię, która odnotowała 411 rejestracji. Trzecie miejsce zajął MAN z wynikiem 317 rejestracji, co potwierdza wciąż solidną pozycję niemieckiej inżynierii w polskiej logistyce. Dalsze miejsca należą do DAF oraz Mercedesa, które domykają grupę marek posiadających realny wpływ na kształt polskiej floty ciężkiej. Warto odnotować także obecność Renault Trucks z 148 rejestracjami oraz Iveco z wynikiem 88 rejestracji, co pokazuje, że walka w bardziej niszowym segmencie i podwozi specjalistycznych również jest intensywna. Margines rynku zajmują producenci tacy jak Ford Trucks czy Fuso, które wciąż szukają swojego miejsca w bardzo lojalnym wobec tradycyjnych marek środowisku transportowym.

Specyfika struktury tonażowej i luki rynkowe

Przyglądając się szczegółowemu podziałowi na dmc, możemy wysnuć wnioski dotyczące specyficznych potrzeb polskiej gospodarki. W segmencie powyżej 6 ton, poza wspomnianą już dominacją najcięższych jednostek, widzimy wyraźną fragmentację w niższych klasach wagowych. Samochody ciężarowe z przedziału 6,1-7,2 tony stanowią 3,37% rynku, a pojazdy o masie 10,1-12 tony zaledwie 1,53%. Tak mała reprezentacja pojazdów o średniej ładowności wynika z faktu, że są one wypierane przez maksymalnie “dopakowane” auta do 3,5 tony z jednej strony oraz przez znacznie wydajniejsze ekonomiczne zestawy 40-tonowe z drugiej. Segment średni znajduje zastosowanie głównie w specjalistycznych usługach komunalnych, dystrybucji lokalnej produktów chłodzonych czy branży budowlanej, gdzie bardziej liczą się gabaryty pojazdu, a nie tylko jego masa.

Interesujący jest również fakt, że statystyki dla pojazdów użytkowych do 6 ton obejmują również wersje osobowe takich modeli jak Renault Trafic czy Volkswagen Multivan. Sugeruje to, że część wzrostu w tym segmencie może być generowana przez sektor przewozów osób, turystykę oraz potrzeby polskich rodzin, które wybierają takie modele jako alternatywę dla klasycznych SUV-ów czy kombi. Zacieranie się granic między “typowym” autem roboczym a komfortowym środkiem transportu pasażerskiego jest trendem, który producenci aut umiejętnie wykorzystują, oferując coraz to bogatsze wyposażenie i systemy bezpieczeństwa, których nie powstydziłyby się samochody klasy premium.

Perspektywy i prognozy dla rynku w kolejnych miesiącach

Choć grudzień 2025 roku był miesiącem rekordowym, to ubiegły miesiąc udowodnił, że nie było to jednorazowe czyszczenie magazynów czy ucieczka przed zmianami w przepisach. Utrzymanie dwucyfrowego wzrostu łącznego rynku przy tak sporej bazie z ubiegłych lat jest dowodem na to, że polski transport wciąż znajduje się w fazie wzrostowej.

W nadchodzących miesiącach istotnym czynnikiem wpływającym na rynek będzie tempo transformacji napędowej. Ich udział będzie najbardziej widoczny w dostawach miejskich – również ze względu na coraz powszechniejsze Strefy Czystego Transportu – co może jeszcze mocniej podbić wyniki marek takich jak Renault czy Toyota, które już teraz dysponują dojrzałymi technologicznie modelami e-LCV. W segmencie ciężkim natomiast liderzy tacy jak Volvo czy Scania będą prawdopodobnie umacniać swoją pozycję dzięki rozwiązaniom optymalizującym spalanie i cyfrowym usługom zarządzania flotą, które w 2026 stają się standardem w codziennej pracy.

Styczeń 2026 dał nam fundament pod bardzo solidny rok, w którym możemy spodziewać się dalszych rekordów – o ile stabilność makroekonomiczna zostanie utrzymana, a łańcuchy dostaw nie zostaną ponownie zerwane.