Rekord goni rekord. Polskie firmy transportowe rzuciły się na zakupy [Analiza rynku aut ciężarowych w marcu 2026 roku]

  • 22.04.2026
  • Nowydostawczy.pl

Polski rynek pojazdów użytkowych przeżywa obecnie spektakularny rozkwit. Marzec 2026 roku zapisał się w historii jako miesiąc z najwyższym dotychczas wolumenem rejestracji, deklasując dotychczasowe rekordy i potwierdzając doskonałą kondycję branży transportowej po i tak udanym ubiegłym roku. Marcowe wyniki pokazują przede wszystkim, że polscy przewoźnicy nie tylko odrobili straty z okresów niepewności – szczególnie związanym z blokadą Cieśniny Ormuz i drastycznymi podwyżkami cen paliw, co wywołało kryzys w branży transportowej – ale dynamicznie modernizują swoje floty, stawiając na nowe i wydajne jednostki.

Dynamiczne wzrosty liczny rejestracji w segmencie ciężkim są efektem splotu kilku korzystnych czynników. Po solidnym 2025 roku, który przyniósł wzrost o 7,5%, początek 2026 roku okazał się jeszcze lepszy. Tegoroczne dwucyfrowe wzrosty to częściowo efekt tzw. niskiej bazy z początku roku poprzedniego, ale przede wszystkim dowód na realny wzrost zapotrzebowania na usługi transportowe i początek końca kryzysu, który dotknął branżę transportową w ostatnich miesiącach. Przypomnijmy, że 28 lutego 2026 roku USA i Izrael zaatakowały Iran, co doprowadziło do całkowitego paraliżu transportu morskiego w rejonie kluczowej Cieśniny Ormuz. W konsekwencji, ceny ropy Brent na światowych giełdach wzrosły do niespotykanej od 2022 roku skali, co przełożyło się na drastyczne podwyżki cen paliw na polskich stacjach. W kulminacyjnym momencie ceny diesla niebezpiecznie zbliżały się do granicy 10 zł/l, co doprowadziło do kryzysu branży transportowej, apelującej o podjęcie natychmiastowych działań przez rząd. Obecnie funkcjonuje już mechanizm ustalania dziennych, maksymalnych cen paliw przez polskie władze, co poprawiło stabilność pracy sektora i umożliwiło tym samym przeznaczenie dotychczasowych kwot na ekstremalnie drogie paliwo na modernizację flot.

W ostatnim miesiącu na polskie drogi wyjechało 3 992 nowych pojazdów użytkowych o DMC powyżej 3,5 tony, co stanowi wzrost o 45,5% w skali roku i o 33,1% w skali miesiąca. Jest to wynik o tyle znaczący, że pobił on dotychczasowy rekord z marca 2023 roku, kiedy zarejestrowano 3 559 egzemplarzy.

Ciągniki siodłowe napędzają wzrosty i dominują na drogach

Największym motorem napędowym całego rynku pozostają samochody ciężarowe, których w marcu przybyło 3 601 sztuk. To wynik o 40% wyższy niż ten odnotowany w analogicznym miesiącu ubiegłego roku. Prawdziwym liderem tego zestawienia są ciągniki siodłowe, czyli popularne “konie” ciągnące naczepy na trasach międzynarodowych. W samym marcu zarejestrowano ich aż 2 759 sztuk, co oznacza wzrost o 48% w skali roku. Ten konkretny segment w praktyce jest barometrem nastrojów w polskim eksporcie i handlu zagranicznym. Tak duża liczba nowych ciągników, która w całym pierwszym kwartale wyniosła już 6 444 egzemplarzy (wzrost o 38,9%), pokazuje, że firmy transportowe widzą perspektywy długofalowego wzrostu liczby zleceń i nie obawiają się inwestować w nowy sprzęt pracy. Z kolei segment podwozi ciężarowych o masie powyżej 3,5 tony odnotował w marcu wynik 765 sztuk, co oznacza równie solidny, 23,2% wzrost. Jedynie samochody specjalne odnotowały lekki spadek o 12,5%, osiągając wynik 77 sztuk, co może wynikać ze specyfiki cykli zamówień publicznych i rzadszych wymian taboru komunalnego.

Od stycznia do marca polskie firmy zarejestrowały łącznie 9 288 nowych pojazdów użytkowych o DMC powyżej 3,5 tony, co daje solidny, 35,3-procentowy wzrost w skali roku. W samym tylko sektorze ciężarowym liczba ta wyniosła 8 410 rejestracji, rosnąc o 33% w skali roku.

Wielka bitwa gigantów o rynek

Wśród marek toczy się obecnie walka o fotel lidera, a marzec przyniósł w tej kwestii kilka istotnych przetasowań. Najwyższe miejsce na podium zajęło Volvo z wynikiem 733 rejestracji, co daje szwedzkiej marce 20,36% udziału w całym rynku ciężarowym i wzrost o 24,4% w skali roku. Tuż za nim, z ogromną dynamiką, uplasował się Mercedes, który odnotował wzrost o 119%, dostarczając przewoźnikom 668 ciężarówek i odpowiadając za 18,55% marcowego rynku. Podium zamyka Scania z wynikiem 632 rejestracji, co przekłada się na 17,55% udziału w rynku. Warto także zwrócić uwagę na marki DAF i MAN, które również przekroczyły próg 400 rejestracji. DAF z wynikiem 513 rejestracji odnotował wzrost o 54,1% w skali roku, natomiast MAN dostarczył 480 pojazdów, rosnąc o 28,7%. Sporą aktywność wykazuje także Renault Trucks, które w marcu zarejestrowało 312 aut, co oznacza wzrost o 138,2% w skali roku.

Rywalizacja ta jest niezwykle intensywna, o czym świadczą wyniki po trzech miesiącach bieżącego roku. Volvo prowadzi z wynikiem 1 628 rejestracji, ale Scania depcze mu po piętach z liczbą 1 610 rejestracji. Tak minimalne różnice są przede wszystkim doskonałą informacją dla polskich przewoźników, ponieważ oznaczają nadchodzącą, intensywną walkę o jakość usług, atrakcyjne finansowanie oraz wyścig na nowoczesne systemy telematyczne. W praktyce wszystkie marki uwzględnione w rankingu odnotowały w marcu wzrost liczby rejestracji, co pokazuje, że zainteresowanie wymianą taboru jest realne i najprawdopodobniej będzie rosło w nadchodzących miesiącach.

Rewolucja w transporcie zbiorowym

Segment autobusów wykazuje jeszcze lepszą kondycję wobec i tak dobrego miesiąca dla aut ciężarowych. W marcu zarejestrowano 391 nowych autobusów, co oznacza wzrost o 130% w skali roku. Tak ogromna dynamika jest zazwyczaj sygnałem finalizacji dużych przetargów miejskich lub znaczących zakupów u przewoźników dalekobieżnych. Liderem segmentu pozostaje Mercedes, który dostarczył w marcu 116 autobusów, co przełożyło się na 45-procentowy wzrost w skali roku.

Prawdziwym zwycięzcą marca jest jednak polski Solaris. Marka ta dostarczyła 94 pojazdy, co w porównaniu do 27 sztuk rok wcześniej oznacza wzrost o 248,1%. Tak gigantyczny wzrost potwierdza przede wszystkim dominację Solarisa w obszarze transportu zeroemisyjnego, który staje się standardem w polskich aglomeracjach. Warto także zauważyć, że Ford zarejestrował 39 autobusów, notując wzrost o 680% w skali roku, natomiast Iveco z wynikiem 36 rejestracji odnotowało wzrost o 111,8%.

Segment ciężki stoi za dieslem

Olej napędowy wciąż pozostaje preferowanym paliwem dla polskich przewoźników. W marcu zarejestrowano 3 540 pojazdów ciężarowych z silnikiem diesla, co oznacza wzrost o 39% w skali roku. Mimo rosnącej presji na wymianę taboru na bardziej ekologiczny, olej napędowy wciąż pozostaje najbardziej niezawodnym paliwem, szczególnie w przypadku tras międzynarodowych, co równocześnie pokazuje, że potrzeba jeszcze wiele czasu, aby nadeszły w tej kwestii jakiekolwiek zmiany.

Równocześnie widzimy rosnące zainteresowanie CNG i LNG. W marcu zarejestrowano 49 pojazdów z tym rodzajem paliwa, co oznacza gigantyczny wzrost o 444% w skali roku. Oczywiście, takie spektakularne wzrosty są wynikiem efektu niskiej bazy. Jednak gdy weźmiemy pod uwagę, że w analogicznym okresie zarejestrowano tylko 10 pojazdów elektrycznych, co równocześnie oznacza spadek o 23% w skali roku, widzimy, że przewoźnicy szukają alternatyw wobec elektryfikacji taboru. Elektromobilność w segmencie ciężkim napotyka na wiele barier, w tym przede wszystkim na niewystarczającą infrastrukturę do ładowania EV o dużych poborach mocy, czyli ładowarek megawatowych.

W ujęciu kwartalnym, diesel jeszcze bardziej pogłębia swoją gigantyczną przewagę. Łącznie zarejestrowano 8 277 pojazdów napędzanych olejem napędowym, co oznacza wzrost o 32% w skali roku. Równocześnie segment ciężarówek napędzanych CNG lub LNG wzrósł o 74% do poziomu 80 rejestracji. W ujęciu kwartalnym elektryki radzą sobie nieco lepiej, a ich skumulowana liczba rejestracji wynosi 49%, co oznacza wzrost o 81%.

Podsumowanie oraz wnioski dla branży i gospodarki

Zestawiając dane za marzec i cały pierwszy kwartał, możemy wyciągnąć jednoznaczny wniosek – polski transport użytkowy znajduje się obecnie w fazie ekspansji, której nie zdołały definitywnie wyhamować ani rosnące koszty pracy, ani kryzys kadrowy, ani też trudna sytuacja na rynku paliwowym. Polscy przewoźnicy najwyraźniej uznali, że w obecnej sytuacji kluczem do przetrwania na niezwykle konkurencyjnym rynku europejskim jest najwyższa efektywność operacyjna. Tę zaś gwarantują fabrycznie nowe pojazdy, które oferują najniższe TCO, od mniejszego spalania, przez niższe opłaty drogowe uzależnione nierzadko od norm emisji spalin, aż po mniejszą awaryjność i wyższy komfort pracy kierowców, o których na rynku wciąż jest niezwykle trudno.

Przy zachowaniu analogicznej dynamiki wzrostu, którą obserwowaliśmy w marcu, rok 2026 ma wszelkie możliwe predyspozycje, aby stać się najlepszym rokiem w całej historii notowań dla polskiego transportu ciężkiego.

Przewoźnicy nie tylko kupują więcej, ale przede wszystkim kupują mądrze, precyzyjnie celując w segmenty o największej stopie zwrotu. Dominacja ciągników siodłowych to dowód na to, że polskie firmy czują się pewnie w obsłudze tras międzynarodowych i spodziewają się dalszych wzrostów zamówień ogólnoeuropejskich i światowych.

Z perspektywy całej gospodarki, obserwowane wzrosty w segmencie ciężkim są optymistycznym barometrem dla polskiego PKB. Transport drogowy to fundament wymiany handlowej – a jeśli firmy inwestują w nowe floty, oznacza to, że prognozują one realny wzrost konsumpcji i produkcji. Również rewolucja w transporcie zbiorowym pokazuje, że środki publiczne i unijne na zieloną transformację są efektywnie wykorzystywane. Rekordowe wyniki takich marek jak Solaris pokazują, że polskie miasta stają się liderami nowoczesnej, ekologicznej mobilności.

Podsumowując, dane z marca i całego pierwszego kwartału ukazują obraz branży dojrzałej i świadomej swojej siły. Polscy przedsiębiorcy transportowi, mimo gigantycznych wyzwań w ostatnich dwóch miesiącach skutecznie podnieśli się w związku z kryzysem na polskim rynku paliw i pokazują, że prawdopodobnie najgorsze mają już za sobą.