Koniec z genami dostawczaka. Mercedes VLE jako “Grand Limousine” rzuca wyzwanie spalinowej konkurencji
- 13.03.2026
- Nowydostawczy.pl
Współczesna definicja prestiżowego transportu właśnie doczekała się sporej aktualizacji za sprawą debiutu Mercedesa VLE w Stuttgarcie. Niemiecki producent, wykorzystując potencjał swojej najnowszej, w pełni elektrycznej platformy VAN.EA, stworzył pojazd, który ostatecznie ma zerwać z użytkowym rodowodem luksusowych vanów.
Zamiast modyfikacji konstrukcji dostawczej, znanej między innymi z Klasy V, Mercedes zaprojektował od podstaw samochód określany przez producentów mianem “Grand Limousine”, który od teraz ma stać się nowym standardem dla VIP-owskich przewoźników, branży hotelowo-gastronomicznej oraz najbardziej wymagających rodzin, które od samochodu oczekują czegoś więcej niż dostawczaka w przebraniu premium.
Zobacz ofertę Mercedes Klasa V leasing na nowydostawczy.pl
Architektura 800V i imponujące osiągi w trasie
Sercem nowego Mercedesa VLE stał się zaawansowany system elektryczny oparty na architekturze 800V. Dzięki takiemu rozwiązaniu debiutant oferuje niezwykle sprawne uzupełnianie energii jak na swoje gabaryty. Wystarczy zaledwie 15 minut pod odpowiednią szybką ładowarką DC o mocy do 300 kW, aby odzyskać 355 km zasięgu na dalszą trasę. Co ważne – ze względu na wciąż obecną w wielu miejscach na mapie Polski starszą infrastrukturę do ładowania EV – Mercedes przewidział także opcjonalny konwerter DC pozwalający na równie efektywne ładowanie na stacjach 400V. W trasie wspomoże nas inteligentna nawigacja Electric Intelligence, która zadba o optymalizację trasy, biorąc pod uwagę tak subtelne zmienne jak ukształtowanie terenu czy prognozowana siła wiatru.

W początkowej fazie sprzedaży kierowcy otrzymają do wyboru dwie wersje napędowe. Podstawowy wariant VLE 300 dysponuje mocą 203 kW przekazywaną na przednią oś, natomiast mocniejszy i flagowy VLE 400 4MATIC wykorzystuje dwa silniki o łącznej mocy 305 kW (415 KM). Mocniejsza odmiana, wyposażona w akumulator NMC o pojemności 115 kWh, potrafi rozpędzić się do 100 km/h w 6,5 sekundy. Producent zadbał także o wysoką wydajność układu na poziomie 93%, co ma wspierać moduł DCU odłączający tylny napęd w sytuacjach, gdy nie jest on potrzebny, redukując tym samym straty energii o 90%. Zasięg topowej wersji przekracza 700 km według normy WLTP.
W 2027 roku do oferty dołączą warianty z tańszymi i trwałymi bateriami LFP o pojemności 80 kWh. Dodatkowo VLE może pełnić rolę mobilnego powerbanku dzięki technologii V2H (Vehicle-to-Home), będąc w stanie zasilać gospodarstwo domowe nawet przez 10 dni. Drugą opcją jest funkcja V2G (Vehicle-to-Grid), która pozwala oddawać energię do sieci publicznej.

Zwinność kompaktu i inteligentne zawieszenie pneumatyczne
Choć Mercedes VLE jest oczywiście samochodem o sporych rozmiarach, mierzącym 5309 mm długości z zapowiedzianą wersją przedłużoną do 5484 mm, jego zwrotność w warunkach miejskich jest zaskakująca. Zastosowanie skrętnej tylnej osi o kącie wychylenia do 7 stopni sprawiło, że promień skrętu wynosi zaledwie 10,9 metra, co w praktyce stawia go na równi z kompaktowym modelem CLA.
Za komfort podróży odpowiada pneumatyczny system AIRMATIC, który nie tylko pozwala na sporą regulację prześwitu w zakresie 40 mm, ale po raz pierwszy został zintegrowany z danymi topograficznymi Google Maps. Dzięki temu auto automatycznie obniży się na autostradach dla poprawy aerodynamiki. Dodatkowym plusem jest funkcja Car-to-X, która analizuje drogę i przygotowuje zawieszenie na nadchodzące nierówności, zanim jeszcze koła najadą na próg zwalniający.
Aerodynamiczna doskonałość i trzy warianty stylistyczne
Wygląd Mercedesa VLE jest efektem rygorystycznych testów w tunelu aerodynamicznym. W rezultacie twórcy samochodu uzyskali współczynnik oporu powietrza Cd równy 0,25 – warto to podkreślić, ponieważ jest to absolutnie fenomenalny wynik dla potężnego vana, a taką wartość znacznie częściej spotkamy w samochodach sportowych. Osiągnięto to dzięki opływowej sylwetce, krótkim zwisom oraz chowanym klamkom.
Mercedes zdecydował się na zaoferowanie swoim przyszłym nabywcom trzech linii stylistycznych. W wersji Standard otrzymujemy czarny panel z klasyczną gwiazdą na masce, linia AMG dodaje nieco sportowego charakteru z podświetlaną ramką grilla, natomiast topowa wersja EXCLUSIVE stawia na matowe srebro i przetłoczenia na masce. Z tyłu VLE wyróżnia się przede wszystkim efektownym pasem świetlnym w kształcie litery U z animacjami powitalnymi, a całość dopełniają felgi w rozmiarach od 19 do 22 cali, w zależności od wersji.
Koncepcja Roll & Go i wszechstronna przestrzeń
Mercedes VLE stawia na niespotykaną dotąd modułowość swojego wnętrza, oferując od pięciu do ośmiu miejsc siedzących. Prawdziwą rewolucją jest jednak system Roll & Go, który wprowadza manualne fotele osadzone na własnych kółkach, co pozwala na ich łatwe wypięcie i wtoczenie do garażu bez konieczności dźwigania. Dla najbardziej wymagających pasażerów, dla których fotele auta premium są niewystarczające, przewidziano fotele Grand Comfort z funkcjami masażu, wentylacji oraz podparciem łydek. Ich ustawienie można w łatwy sposób modyfikować zdalnie za pomocą aplikacji Mercedesa.

Debiutant oferuje przy tym bardzo solidne możliwości transportowe – bagażnik przy komplecie pasażerów pomieści 795 litrów, a po demontażu siedzeń przestrzeń ta wzrasta do 4078 litrów. Wersje z napędem 4MATIC mogą ponadto holować przyczepy o masie do 2,5 tony, przy czym 100-kilogramowy nacisk na hak pozwala na bezproblemowy przewóz ciężkich przedmiotów, w tym rowerów elektrycznych.
Kierowcy mogą teraz także spersonalizować swoją konsolę środkową, wybierając jeden z trzech wariantów. Najbogatszy z nich oferuje schowki z funkcją grzania i chłodzenia, system dezynfekcji przedmiotów za pomocą światła UV oraz dozownik zapachów AIR-BALANCE.
Mobilne centrum rozrywki z 8K i cyfrowe biuro
Wnętrze VLE to prawdziwy festiwal nowoczesnych technologii, w którym główną rolę gra system operacyjny MB.OS wspierany przez generatywną sztuczną inteligencję. Kierowca ma przed sobą opcjonalny MBUX Superscreen składający się z trzech wyświetlaczy pod wspólną taflą szkła: 10,25-calowego panelu zegarów oraz dwóch 14-calowych ekranów dotykowych. Bezpieczeństwo w trasie zapewnia inteligentna kamera, która czuwa nad wzrokiem prowadzącego – jeśli wykryje ona, że kierowca zerka na ekran pasażera, obraz na nim zostanie natychmiastowo przysłonięty.

Prawdziwe kino, w przenośni i dosłownie, zaczyna się w tylnej części kabiny. System MBUX Rear Space Experience oddaje do dyspozycji pasażerów gigantyczny, 31,3-calowy ekran o rozdzielczości 8K, który wysuwa się. Komenda głosowa aktywująca tryb kinowy natychmiast opuści monitor i samoczynnie zasłoni okna elektrycznymi roletami. O wrażenia akustyczne dodatkowo zadba 22-głośnikowy zestaw Burmester 3D Surround z Dolby Atmos. Dla osób pracujących w trasie przygotowano z kolei 8-megapikselową kamerę przeznaczoną do wideokonferencji poprzez aplikację Meetings, co czyni z nowego VLE wielkie, luksusowe biuro na kołach.
Produkcja w Vitorii i ekologiczne detale
Nowy projekt Mercedesa zakłada także wyraźny zwrot w kierunku ekologii. Dzięki nowoczesnym procesom produkcyjnym w hiszpańskim zakładzie Vitoria, ślad węglowy VLE w całym cyklu życia jest o 60% niższy niż w przypadku starszej Klasy V. W konstrukcji auta wykorzystano aluminium z recyklingu, m.in. w obudowie baterii, a tapicerka powstała z przetworzonych butelek PET.
Choć obecne dane techniczne mają na ten moment charakter wstępny i zostaną ostatecznie potwierdzone po procesach homologacyjnych, VLE już teraz wydaje się autem kompletnym zarówno dla biznesu, jak i rodzin, w praktyce zacierając granice między praktycznością znaną z dostawczaków czy typowych vanów, a najwyższym poziomem luksusu.