PIERWSZA JAZDA: Ford ostro idzie w prąd! Cała rodzina Transitów na baterie

  • 18.04.2025
  • Nowydostawczy.pl
Ford Pro prezentacja nowych transitów

Nie jestem specjalistą od aut dostawczych, ale – paradoksalnie – bardzo lubię nimi jeździć i z zainteresowaniem sprawdzam wszystkie ciekawe rozwiązania. Nie jestem również w stanie spamiętać wszystkich modeli z gamy użytkowej Forda, o rozróżnianiu modeli nie wspominając. Ale gdy w ofercie Ford Pro dzieje się tak dużo, warto to sprawdzić!

Zacznijmy od podstaw – co nowego?

Ford Pro, czyli dział pojazdów użytkowych marki Ford, wprowadził niemałą rewolucję w swojej ofercie. O ile do tej pory mogliśmy zaobserwować obecność pojedynczych modeli elektrycznych, tak teraz zafundowano nam kompleksową elektryfikację całej gamy - od kompaktowego Couriera po największe warianty. Biorąc pod uwagę pozycję Forda jako lidera sprzedaży pojazdów dostawczych w Europie, jest to znaczący i dość odważny krok. Decyzja ta sugeruje, że przyszłość transportu użytkowego, według strategii marki, będzie opierać się na napędzie elektrycznym, a nie wyłącznie na tradycyjnych silnikach spalinowych. Czy to się wszystko klei? Sprawdziłem to podczas pierwszych jazd nowymi modelami z elektrycznym lub zelektryfikowanym napędem w okolicach Barcelony.

Zelektryfikowana gama modeli Transit – przegląd modeli

Nie udało mi się przejechać każdym z modeli bo po prostu nie było na to czasu. Mógłbym każdy model zabrać na kilkunastominutową przejażdżkę, ale kiedy miałbym zrobić zdjęcia, sprawdzić co oferuje, jakie ciekawostki kryje itp.? Sprawdziłem więc kilka nich, które opiszę szerzej, a o pozostałych nowościach tylko wspomnę, aby pokazać mniej więcej poziom zmian, jaki zaserwował nam Ford Pro. Wydaje się, że inżynierowie systematycznie wprowadzali zmiany, a potem rzucili nam wszystko na raz. Istny zawrót głowy!

Nowy E-Transit Courier

Zacznijmy od najmniejszego modelu w zelektryfikowanej ofercie. Nowy E-Transit Courier to pojazd typowo miejski, który charakteryzuje się kompaktowymi wymiarami i zwrotnością, jednocześnie oferując, według deklaracji producenta, zaskakująco dużą przestrzeń ładunkową. Ford informuje o zwiększeniu pojemności ładunkowej o 25% w stosunku do poprzednika, umożliwiając transport dwóch europalet. Maksymalna ładowność wynosi 700 kg. Najważniejsze jest oczywiście to, co pod maską i podłogą auta.

Do napędu wykorzystano silnik elektryczny o mocy 136 KM, który powinien wystarczyć do dynamicznej jazdy w warunkach miejskich, natomiast akumulator o pojemności użytecznej 43 kWh ma pozwolić na pokonanie około 300 km (zgodnie z normą WLTP), co powinno wystarczyć na całodzienną pracę w mieście i jego okolicach. Wiadomo, że wielu oburzy się, że takie auto nie nadaje się do transportu na trasach międzymiastowych, o transporcie międzynarodowym nie wspomnę, ale… ktoś twierdzi, że się nadaje? Nie! To typowo miejski samochód dostawczy i tak należy go traktować. Zalety?

Przede wszystkim oszczędności związane z ładowaniem. Standardowe ładowanie prądem przemiennym (AC) o mocy 11 kW umożliwia pełne naładowanie akumulatora przez noc. W przypadku potrzeby szybkiego uzupełnienia energii, pojazd obsługuje ładowanie prądem stałym (DC) o mocy do 100 kW. Teoretycznie, pozwala to na znaczące zwiększenie zasięgu podczas krótkiej przerwy. Ford podkreśla potencjalnie niskie koszty utrzymania – mniejsza liczba części mechanicznych w porównaniu do wersji z silnikiem Diesla oznacza potencjalnie niższe koszty serwisowania, a koszt energii elektrycznej (szczególnie przy ładowaniu nocnym) jest niższy od kosztu oleju napędowego. Jest to propozycja skierowana do firm kurierskich, lokalnych przedsiębiorstw usługowych, kwiaciarni czy firm cateringowych. I w takich zastosowaniach to auto ma naprawdę wiele sensu!

Nowy Transit Connect PHEV

I przy tym aucie chciałbym się zatrzymać na dłuższą chwilę, bowiem jest to połączenie zalet zarówno napędu elektrycznego – oszczędności na krótkich dystansach miejskich – jak i napędu spalinowego – możliwość odbywania dalszych podróży. To propozycja dla firm potrzebujących kompaktowego vana, ale mających obawy związane z zasięgiem pojazdu w pełni elektrycznego lub niegotowych jeszcze na pełną elektryfikację, Ford Transit Connect w wersji Plug-in Hybrid (PHEV) sprawdzi się tam, gdzie są możliwości niedrogiego ładowania (np. z wykorzystaniem paneli fotowoltaicznych), ale od czasu do czasu zdarza się transport na dłuższym dystansie.

W codziennym użytkowaniu, na krótszych i średnich dystansach, pojazd może poruszać się wyłącznie w trybie elektrycznym – cicho, płynnie i potencjalnie taniej. Akumulator można naładować przez noc ze standardowego gniazdka lub ładowarki w firmie bądź domu. Ford deklaruje, że zasięg w trybie czysto elektrycznym może wynosić do 119 km (wg WLTP), co dla wielu firm może pokryć dzienne zapotrzebowanie na transport w obrębie miasta i okolic, bez zużycia paliwa i lokalnej emisji spalin. Jeśli w mieście znajduje się strefa czystego transportu, to naprawdę idealne rozwiązanie. Nawet, jeśli realny zasięg nie przekroczy 100 kilometrów, korzystanie z napędu elektrycznego tam, gdzie to konieczne, może rozwiązać wiele problemów natury logistycznej.

W sytuacji wyczerpania energii w akumulatorze lub konieczności odbycia dłuższej, nieplanowanej podróży, automatycznie aktywowany jest oszczędny silnik benzynowy 1.5 EcoBoost. Może on działać jako generator prądu dla silnika elektrycznego lub bezpośrednio napędzać koła, zapewniając osiągi i zasięg porównywalny z konwencjonalnym pojazdem spalinowym. Eliminuje to potrzebę planowania trasy pod kątem dostępności stacji ładowania. Jeśli bateria jest pusta, a w okolicach celu podróży jest strefa czystego transportu, można doładować akumulator podczas jazdy. Łączy się to z większym zużyciem paliwa, ale po pokonaniu 100-150 kilometrów, bateria powinna być naładowana w 70-80 procentach.

Dodatkową zaletą, szczególnie w wersji osobowej Kombi, jest opcjonalny system FlexCab. Umożliwia on szybkie i proste złożenie foteli drugiego rzędu, tworząc całkowicie płaską podłogę i znacząco zwiększając przestrzeń ładunkową. Pozwala to na błyskawiczną transformację z pięcioosobowego vana do dwuosobowego furgonu, oferując dużą wszechstronność. Przyznam, że moim zdaniem to idealna propozycja pośrednia między tradycyjnym vanem spalinowym a w pełni elektrycznym, zapewniająca maksymalną elastyczność dla firm potrzebujących uniwersalnego pojazdu.

E-Transit Custom

Z tym modelem również warto zapoznać się nieco bliżej, bowiem segment średni aut dostawczych jest najbardziej pożądany i interesujący. Ford E-transit Custom to elektryczna wersja najpopularniejszego jednotonowego vana w Europie. W wariancie elektrycznym pojazd posiada napęd na oś tylną (co jest korzystne przy przewożeniu ładunku) i jest dostępny z silnikiem o mocy 136 KM lub 217 KM. Obie wersje dysponują momentem obrotowym 415 Nm, co zapewnia odpowiednią dynamikę. Na marginesie przyznam, że jeżdżąc mocniejszą odmianą miałem zaskakująco dużo frajdy z jazdy! Dla bardzo wymagających są również ciekawe konfiguracje. Kto powiedział, że dostawczak musi być nudny?!

Ale wracając do konkretów. Energię magazynuje akumulator o pojemności użytecznej 64 kWh, co ma przełożyć się na zasięg około 337 km (WLTP). Dla większości „busiarzy” taki zasięg jest żałosny, ale tu nie chodzi o pokonywanie 1000 kilometrów „na raz” (pewnie bez żadnych postojów…), ale o ekonomiczne i dynamiczne pokonywanie krótkich dystansów miejskich w ciszy i komforcie. Poza tym chciałbym poznać model, który dysponuje podobną dynamiką jak mocniejsza odmiana. Tak czy inaczej standardowe ładowanie AC (11 kW) pozwala na pełne naładowanie w czasie poniżej 8 godzin. Szybkie ładowanie DC o mocy do 125 kW umożliwia uzupełnienie energii od 10 do 80% w około 40 minut. Jeśli ktoś musi pokonać dłuższą trasę, taki postój wystarczy na odpoczynek i obiad.

Wśród wyróżniających się funkcji znajdują się system ProPower Onboard – gniazdo 230V o mocy 2,3 kW w przestrzeni ładunkowej, umożliwiające zasilanie narzędzi, urządzeń czy oświetlenia. W kabinie dostępny jest opcjonalny pakiet Mobile Office z innowacyjną, uchylną kierownicą, która po złożeniu tworzy praktyczny stolik pod laptopa lub do spożycia posiłku (np. podczas ładowania) E-Transit Custom jest oferowany jako furgon, furgon z podwójną kabiną oraz wszechstronny MultiCab. Do miasta i na krótkie dystanse – jak znalazł!

E-Transit (największy model) Long Range

Na koniec warto również wspomnieć o wadze ciężkiej. Dla użytkowników potrzebujących największego modelu w gamie i pokonujących znaczne odległości, Ford oferuje E-Transita (największy model w ofercie), który jest dostępny na rynku od pewnego czasu, teraz również w wersji Long Range. Kluczową modyfikacją jest zastosowanie większego akumulatora o pojemności użytecznej 89 kWh (w porównaniu do 68 kWh w wersji standardowej). Przekłada się to na znacząco większy zasięg – do 402 km (WLTP) na jednym ładowaniu.

Teoretycznie otwiera to nowe możliwości wykorzystania dużego vana elektrycznego na dłuższych trasach międzymiastowych. Wydaje się, że z niedużym obciążeniem pokonanie dystansu Warszawa-Radom-Warszawa na jednym ładowaniu nie powinno być problemem, nawet w warunkach zimowych. Ford informuje również o zwiększonej mocy ładowania DC dla tej wersji – do 180 kW. To już znaczące wartości, bowiem naładowanie baterii od 20 do 80% nie powinno trwać dłużej, niż 30 minut. Ładowanie AC pozostaje na poziomie 11 kW.

Model nadal jest dostępny z silnikami o mocy 184 KM lub 269 KM oraz w szerokiej gamie wersji nadwoziowych (różne długości, wysokości, furgon, brygadówka, podwozie do zabudowy itp). Jest to rozwiązanie dla firm transportowych, kurierskich czy usługowych wymagających maksymalnego zasięgu i dużej przestrzeni ładunkowej w wariancie bezemisyjnym. Taki zasięg powinien wystarczyć na cały dzień intensywnej eksploatacji miejskiej lub (realnie) na 200-250 kilometrów zasięgu w trasie.

Ford Pro dla przedsiębiorstw

Mówiąc o samochodach dostawczych nie można zapominać o kwestiach finansowych, a jeśli kwestie finansowe, to nie sposób pominąć usług dodatkowych, z których Ford słynie. Nie chcę jednak zanudzać danymi i marketingowymi frazesami, więc postaram się to wszystko zamknąć w pigułce.

A więc Ford Pro to nie tylko auta dostawcze, ale również kompleksowy ekosystem wsparcia dla firm, wykraczający poza samą sprzedaż pojazdów i zaprojektowany, by ułatwić przejście na elektromobilność oraz zarządzanie flotą. Dzięki standardowo montowanemu modemowi, usługa Ford Pro Telematics umożliwia zdalne monitorowanie lokalizacji pojazdów, stanu naładowania baterii i stylu jazdy kierowców. Dodatkowo, narzędzie E-Switch Assist analizuje sposób użytkowania dotychczasowej floty i pomaga w doborze optymalnego modelu elektrycznego. Ford Pro oferuje również pełne wsparcie w zakresie infrastruktury ładowania – od projektowania i instalacji ładowarek w firmie, po łatwy dostęp do publicznej sieci BlueOval Charge Network z uproszczonymi płatnościami, w tym funkcją Plug & Charge. Moim zdaniem trudno o prostszą przesiadkę z tradycyjnych aut spalinowych na elektryczne odmiany i jeśli ktoś twierdzi, że się nie da albo już to zrobił i bardzo tego żałuje, to chyba opornie nie chciał się nauczyć podstaw.

Oczywiście w przedsiębiorstwie kluczowym celem jest maksymalizacja czasu sprawności pojazdów (uptime). Wszelkie serwisy, również olejowe, to przestoje floty, a jeśli ktoś korzysta tylko z kilku pojazdów, takie przerwy są wyjątkowo dotkliwe. W zarządzaniu tego typu sprawami pomaga system FORDLiive, który proaktywnie monitoruje stan techniczny i ostrzega o potencjalnych problemach, podczas gdy Ford Pro Mobile Service realizuje większość napraw i czynności serwisowych bezpośrednio u klienta, minimalizując przestoje. Te zintegrowane działania przekładają się na konkretne korzyści biznesowe: niższy Całkowity Koszt Posiadania (TCO) dzięki niższym kosztom energii i serwisu, zwiększoną produktywność floty, swobodny dostęp do Stref Czystego Transportu oraz poprawę komfortu pracy kierowców dzięki cichej i płynnej jeździe.

Czy elektryczne dostawczaki mają sens?

Oczywiście, choć – co również oczywiste – nie zawsze i nie w każdej firmie. Jeśli przedsiębiorstwo potrzebuje auta, którym podróżuje głównie po mieście np. rozwożąc towary, a w dalsze trasy wybiera się bardzo rzadko, wtedy elektryczne auto dostawcze będzie świetnym wyborem. Ładuje się nocą korzystając z niedrogiej energii (lub darmowej w zależności od taryfy i/lub źródła), a w ciągu dnia cieszy komfortem i dynamiką. Do tego sporadyczny serwis (odpada serwis olejowy, hamulce zużywają się o wiele wolniej, do wymiany tylko filtr kabinowy), wjazd do strefo czystego transportu i niższe koszty eksploatacji. Jeśli rozwój aut z takim napędem będzie tak dynamiczny, już wkrótce może nas czekać spora rewolucja na drogach i zamiast kopcących starych, zardzewiałych blaszaków na drogach spotkamy ciche i ładne auta dostawcze z elektrycznym sercem.